Firma INSITU (należąca do BOEINGA) poinformowała, iż zawarła roczny kontrakt na korzystanie, przez Polskę, z systemu bezzałogowego statku powietrznego SCAN EAGLE. Wg umowy kilku polskich specjalistów zostało przeszkolonych do użytkowania systemu, jednakże wydają się oni stanowić raczej uzupełnienie załóg producenta realizujących zadania w powietrzu.
Dane systemu SCAN EAGLE można znaleźć na stronie producenta tj. TUTAJ.
Jak widać nie jest to PREDATOR obiecywany przez MON na konferencji w dniu 01.02.2010 r. Wymiary i ciężar klasyfikują go raczej w pobliżu znanego nam ORBITERA.
Od razu rzuca się w oczy zasięg – powyżej 100 km i długotrwałość przebywania w powietrzu – powyżej 24 godz. Wygląda więc na to, że dzięki tym parametrom, system przejmie zadania ochrony konwojów oraz wspomogą systemy ORBITER w ochronie wysuniętych baz PKW. Są to oczywiście dane katalogowe, nie ma informacji jak wygląda to „w praniu”
System pozwala na obserwację przy użyciu kamery dziennej lub nocnej, co wymaga jednak używania osobnych samolotów.
Napęd stanowi silnik spalinowy, co już oznacza lepsze, niż w przypadku ORBITERA, parametry kamer. Związane jest to z pułapem lotu na jakim wykonywane są zadania rozpoznawcze. Silnik spalinowy powoduje konieczność zwiększenia wysokości, tak aby samolot nie był słyszalny na ziemi. Biorąc pod uwagę moc silnika należy założyć, że obserwacja dokonywana jest z wysokości ok 3000 stóp AGL (nad poziomem ziemi).
Samolot jest cięższy więc wydaje się, że lepiej radzi sobie w powietrzu, w warunkach afgańskich, niż ORBITER.
Samolot startuje przy użyciu katapulty, które widoczne są na zdjęciach poniżej. Jej rozmiary, a także rozmiary stacji kierowania i systemu lądowania sprawiają, iż SCAN EAGLE nadaje się do startu z baz, ale dzięki dużemu zasięgowi można objąć obserwacją odległe obiekty.
Lądowanie odbywa się przy użyciu systemu SkyHook, objętego tajemnicą producenta. W skrócie, samolot wpada w system linowy, wyhamowujący prędkość i zawisa na nim.
Obecnie w PKW systemy obsługiwane są przez pracowników firmy INSITU, przy udziale pomocniczego personelu polskiego . Jest to sytuacja powalająca ocenić dobre i złe strony systemu. Ciekawe czy nie należałoby dodać „przyszłemu użytkownikowi”.
Nie ma danych o ilości ewentualnych zdarzeń (awarii) systemów, jednakże, jeśli wierzyć statystyce podobnych maszyn, to należy spodziewać się około 3-4 zdarzeń.
Wszystkie zdjęcia: INSITU/BOEING