fakty.tvn
W związku ze zbliżającym się rozstrzygnięciem przetargu na taktyczny BSP dla polskiej Armii, wzrasta napięcie w mediach. Tutaj informacja jaka pojawiła się w faktach TVN.
Pomijając początek o zwrotnych i szybkich, ale narażonych na ogień przeciwnika bezzałogowcach, skupić raczej trzeba uwagę na wypowiedziach rodzimych prominentów.
Wbrew utartej opinii to nie samolot szuka wykrywa i lokalizuje, ale pilot operator. Tak więc sam zakup systemu nie jest rozwiązaniem problemu, a wręcz przeciwnie tworzy inne.
Możliwość sterowania zza oceanu jest przedstawiona jako zaleta. Działa to na tych, którzy nie znają sprawy podejrzeń o przechwytywanie przez bojowników irackich transmisji wideo z BSP typu PREDATOR (takiego jak ten najczęściej pokazywany w reportażu).
Wątpliwości budzi także natychmiastowa reakcja na podkładanie miny pułapki. Na podstawie jakich oznak, grupa ludzi stojących na poboczu zostanie zidentyfikowana jako podkładacze min-pułapek, a nie ludzie naprawiający drogę?
Najbardziej znamienna jest wypowiedź wiceministra obrony „… będziemy się starali, aby okres szkolenia był prowadzony równocześnie z procesem pozyskania, tak aby one maksymalnie do 9 miesięcy trafiły na misję w Afganistanie..”. Proces szkolenia kluczowych stanowisk kształtuje się różnie w różnych krajach, ale nie trwa mniej niż 6 miesięcy. Czyli, do Afganistanu trafią ludzie po szkoleniu podstawowym z systemami wartymi miliony i od razu zaczną wykonywać zadania. Taki sposób działania został obrazowo przedstawiony w pierwszych scenach filmu pt. Wróg u bram, razem z dającymi się przewidzieć konsekwencjami.
Do Afganistanu ma trafić 8 samolotów, co wg średniej światowej oznaczałoby 4 zestawy. Jeśli przyjmiemy nawet coś mniejszego niż PREDATOR, to i tak należy zapytać czy wobec tak dalekosiężnych planów, rozpoczęto chociażby pozyskanie przenośnych hangarów.
To tyle komentarza, znamiennym jest że lotnictwo bezzałogowe znajduje sobie powoli miejsce także w mediach.